Thursday, 1 August 2013

Français : Le voyage en France

     Mon voyage à Caen a commencé avec nervosité. Alors, le train à Bristol que j'allais prendre, était allé en retard donc il y a eu un risque que je ne fasse pas le changement pour le train prochain à Portsmouth. Heureusement ce train-là était aussi en retard de quelques minutes et j'ai réussi à le prendre. À Portsmouth j'ai rencontré une étudiante et nous sommes allés ensemble au terminal de ferry. On y a rencontré une autre femme qui allait aller à Caen.
    La nuit sur le ferry a coulé calmement. J'étais assis juste à côté d'une fenêtre, donc je pouvais me réjouir du clair de lune et de la lueur du soleil levant plus tard à Ouistreham. Le problème y a apparu parce que le chauffeur de bus avait essayé me tromper et il m'a incorrectement donné de la monnaie, mais après que j'avais fait une réclamation il me l'a rendue.
     Le bus est allé à partir du terminal de ferry à Ouistreham jusqu'à la gare routière à Caen. On y a rencontré quelques étudiantes de plus et nous sommes allés en tramway à l'ensemble universitaire. Les tramways à Caen sont différents de ces que j'ai vus jusqu'ici parce qu'ils ont les roues avec les pneus et il n'y a qu'une roue au milieu, qui mène le tram au long du rail.
     Nous avons reçu les clés de chambres à l'endroit. La mienne se trouvait dans le troisième étage, malheureusement sans un ascenseur. C'était la chambre très nette, avec le module de WC et de douche, avec un frigidaire et avec deux tables pour travail. Les étudiants d'Université de Caen habitent très confortablement.
     Je suis allé au centre-ville. Je cherchais quelques magasins pour acheter quelque chose à manger mais avant tout à boire parce qu'il faisait très, très chaud. Je suis venu à la gare SNCF, ensuite à l'hippodrome, enfin j'ai trouvé le magasin « Monoprix » où j'ai acheté aussi un adapteur entre une fiche britannique et un socle français. Après avoir retourné j'ai pensé que je réussissais à me connecter à l'Internet mais malheureusement je n'y ai pas réussi. Il y avait des problèmes avec le proxy ou la portée donc j'utilisais principalement les ordinateurs à la médiathèque.
     Le soir, il y a eu l'enregistrement dans le restaurant B et j'y ai rencontré l'un ami de mon groupe mais nous ne nous sommes pas trouvé dans le même groupe à Caen. Ensemble, il y avait dix de nous, huit femmes, un garçon, moi et évidemment l'enseignant, Michel. Ensuite, j'ai pu me régaler de la nourriture française, qu'on avait préparée pour nous. C'était délicieux ! C'était un des attraits de mon séjour à Caen. J'ai connu les combinaisons très intéressantes des légumes et de la viande et je bouffais le fromage frais au lait de Normandie tous les jours:) Malheureusement, il a fallu que je renonce à manger des croissants et des pains au chocolat ainsi que les autres desserts. À partir du restaurant nous sommes allés à la salle de réunion où on nous a accueillis formellement et ensuite nous avons une leçon courte, à laquelle on s'est rencontrés etc. On a choisi aussi le thème de l'excursion dimanche – moi, j'ai décidé de participer au rallye d'architecture.
     La meilleure chose était ce que nous parlions toujours français, et moi, je n'avais pas aucun souci de comprendre. Il faudrait encore que je m'essaye dans le champ à Paris, à la fin de semaine.
     J'ai dormi très bien. À suivre. 

      Moja wyprawa do Caen zaczęła się nerwowo. Otóż pociąg do Bristolu, którym miałem jechać, spóźnił się i pojawiło się ryzyko, że nie zdążę się przesiąść na następny pociąg do Portsmouthu. Na szczęście tamten też miał kilkuminutowe opóźnienie i udało mi się na niego zdążyć. W Portsmouth spotkałem jedną ze studentek i razem poszliśmy na dworzec promowy. Tam spotkaliśmy jeszcze jedną panią, która jechała do Caen.
     Noc na promie upłynęła spokojnie. Miałem miejsce zaraz przy oknie, więc mogłem się cieszyć blaskiem księżyca, a później wschodzącego słońca w Ouistrehamie. Tam pojawił się pierwszy zgrzyt, gdyż kierowca autobusu próbował mnie oszukać i wydał źle resztę, ale jak się upomniałem, to oddał.
     Autobus pojechał zaraz spod dworca promowego w Ouistrehamie aż do dworca autobusowego w Caen. Tam spotkaliśmy jeszcze kilka studentek i pojechaliśmy tramwajem do kampusu. Te tramwaje w Caen są inne niż te, które do tej pory spotkałem, gdyż mają koła z oponami i tylko pośrodku jest koło, które prowadzi tramwaj po szynie.
    Na miejscu dostaliśmy klucze do pokojów. Mój znajdował się na trzecim piętrze, bez windy niestety. Bardzo czysty pokoik, ładny, z modułem łazienkowym z prysznicem, z lodówką i dwoma stołami do pracy. Studenci Uniwersytetu w Caen mieszkają bardzo wygodnie.
    Pojechałem sobie do śródmieścia. Szukałem jakichś sklepów, by kupić coś do jedzenia, ale przede wszystkim do picia, gdyż było bardzo, bardzo gorąco. Dotarłem na dworzec kolejowy, potem na hipodrom, w końcu znalazłem sklep «Monoprix», gdzie dostałem także przełącznik z brytyjskiej wtyczki do francuskiego gniazdka. Po powrocie myślałem, że uda mi się połączyć z internetem, ale niestety, nie udało się. Przez cały tydzień były jakieś problemy z proxy i zasięgiem, więc głównie korzystałem z bibliotecznych komputerów.
     Wieczorem była rejestracja w Restauracji B i tam spotkałem jednego kolegę z mojej grupy, ale nie znaleźliśmy się w tej samej grupie w Caen. Łącznie w klasie było nas dziesięcioro, osiem kobiet, jeden chłopak, ja no i oczywiście nauczyciel, Michel.
    Następnie miałem przyjemność uraczyć się francuskim jedzeniem, które dla nas przygotowano. Było wyśmienite! To była jedna z atrakcji mojego pobytu w Caen. Poznałem bardzo ciekawe połączenia warzyw i mięsa oraz pałaszowałem codziennie ser normandzki:) Niestety, musiałem zrezygnować z rogalików-kruasantów, chlebków z czekoladą oraz innych deserów. Z restauracji poszliśmy do auli, gdzie nas oficjalnie przywitano, a potem mieliśmy krótkie zajęcia, na których się poznawaliśmy i tak dalej. Wybraliśmy też temat wycieczki na niedzielę – ja zdecydowałem, że wezmę udział w poszukiwaniu zabytków architektury.
     Najfajniejsze było to, że cały czas mówiliśmy po francusku, a ja nie miałem żadnych problemów ze zrozumieniem. Jeszcze tylko trzebaby było, bym się sprawdził w warunkach polowych, w Paryżu, pod koniec tygodnia.
    Spało mi się bardzo dobrze. Ciąg dalszy nastąpi.

No comments:

Post a Comment